sobota, 21 marca 2009

a w poprzednią Sobotę

tak się oto prezentowałam w mojej złotej kreacji na "wielkie wyjścia"














a buty to już wogóle miałam najpiękniejsze :)

poniedziałek, 16 marca 2009

grypa

kolejna grypa w pełni
to już chyba piąta tej zimy
nie wiem jak można być tak mało odpornym ale ja jestem

kolejna grypa daje kolejny dzień przymusowego wolnego
co jest nawet i miłe na swój sposób bo nie masz to jak usprawiedliwione lenistwo
ale gdybym była w pełni sił to bym mogla jakoś przyjemnie ten dzień spożytkowac a nie na leżeniu i poceniu się
no ale nic
jest jak jest
będę więc odsypiać ile wlezie a potem brzdąkać na Harfie
w sumie miło

xxxxx

związek w kryzysie z braku czasu wspólnego
powstał plan na cztery wspólne dni wolne i wycieczki rowerowe za miasto
myśle że dobrze nam to zrobi
teraz tylko trzeba kupić mi rower i jeszcze nauczyć mnie na nim jeździć :)
bo ja na prawdę nie umiem
HA HA HA (i co się śmiejesz? :))
ale przełamie strachy na lachy i koszmarki z dzieciństwa i Daj Bóg jakoś się nauczę
o-p-t-y-m-i-s-t-k-a

niedziela, 15 marca 2009

dupogodziny

no i znowu nuuuudaaaaaa w robocie
klasyczne dupogodziny tu wale, czytam książki i przeżywam katusze bo mamy kompletnego bana na internet....
kara, byliśmy niegrzeczni, znaczy niektórzy byli niegrzeczni a kara dla wszystkich
odpowiedzialność zbiorowa to najgłupszych zjawisko świata
weś tu człowieku wytrzymaj....
na maile by sie odpisało, newsy poczytało a tak to tylko dupa boli
czytam więc książke - "Senność" Kuczoka i podoba mi się bardzo
w zasadzie bardziej ją łykam niż czytam ale to też może z głodu za polską literaturą

xxxxxxxxxxxxx

ogólnie jest słabo, mam kolejną grype, kolejnego doła,
znowy wczoraj płakałam stasznie
ile tak jeszcze ma być?
czemu wydaje mi się że wisze w niebycie?
wiem czemu, niedobór przestrzeni własnej był dla mnie nie do zniesienia od dziecka
ja się do tego nie nadaje

xxxxxxxxxxxxxx

wczoraj zostałam mamą na 1 minute
roczne mużyniątko postanowiło przyjść do mnie jak do własnej mamusi, tak przydreptać :)
chwila cudowna
niesamowite jak taki moment, ułamek sekundy może uczynić szczęśiwym
jakby świat nie istnieje
nie ma wojen, głodu, stresu, problemów
idzie do ciebie dziecko i się cieszy
i się cieszy że idzie....

czwartek, 12 marca 2009

a własnie

zapomniało mi się
odbyłam ostanio romowę na skypie z moi eks
niby przyjemnie
pogawędka miła
ale echo tej rozmowy jest jakoś tylko jedno
....... jedyne co nas łączy to róznice
..... jedyne co nas łączy to róznice
..... jedyne co nas łączy to różnice

co źle? znowu źle? czemu źle?

tak się pytam siebie zazwyczaj w czwartki
mam kryzysy
mam dość
mam problemy mentalne
mętliki
i chce zniknąć, nie być
nie być żadna narzeczoną pożyczoną
ja się nienadaje....
ile by mnie nie ukochał ja zawsze bede nieukochana
chyba....
a może nie?
on walczy jak lew z moimi mętlikami
walczy z nimi wytrwale i lepiej ode mnie
ja to tylko uciekać umiem
a od głowy nie uciekniesz przeciesz...

poniedziałek, 9 marca 2009

dzień kobiet

ah patrzcie państwo!
zapomniało mi się wczoraj o moim ulubionym niegdyś święcie...
przypomiało mi się dopiero w domu :)
ale ukochany zareagował natychmiastowo kiedy tylko napomknęłam że my takie święto w Polsce mamy.
dostałam wiosenny bukiecik który teraz umila mi dzień uśmiechając się do mnie na biureczku
a w domku, w salonie stoi sobie nowy nabytek - fikus o imeniu Leonardo:)
Jest piękny i mam nadzieję że urośnie bardzo duży.
Musi niestety stać w salonie bo nie ma dla niego dogodnego miejsca w naszej sypialni,
mam nadzieję, że nie będzie tam zestresowany od bębnienia telewizora i dymu paierosowego

wiem, wiem przesadzam, ale ja tak bardzo Fikusa zawsze chciałam mieć... takiego aż pod sufit!

niedziela, 8 marca 2009

Tyle słońca w całym mieście :)

więc pracująca niedziela nastała dziś
system nie działa, wszystko trzeba robić od dupy strony ale nic to i tak jest ok.
a jest ok bo jest piękny, słoneczny dzień
i wiem doskonale że gdybym miała wolne to bym gniła w domu i nie ruszyła dupy nigdzie
a tak, skoro i tak jestem już w mieście to sobie pujde na spacerek
przygotowana jestem doskonale a mianowicie moja mp3 jest naładowana ekwipunkiem na każdy możliwy nastrój
więc czy góra czy dół to i tak ja przy sterze :)

szkoda tylko że moja kamera jeszcze nie dojechała ... ( no z Hong Kongu daleko... ha ha ha )
byłby pierszwy film o niczym czyli jak tu se przyjemnie żyć :)bo takie zamierzam robić:)
kolejne marzenie na drodze do spełnienia
to jest mój czas!
Dzięki ci stwórco za ten czas!
jak tak dalej będzie szło to może nawet w Ciebie uwierzę :)

czwartek, 5 marca 2009

środa to taka mała sobota

a jednak, jednak tak właśnie jest:)

randka na Skypie z ukochnymi mymi dziewczętami nie mogła się odbyć bez picia

a tematy jakie obrałyśmy nie mogły się ostać na jednym...

o nie.....

strzeliłam butelkę chilijskiego czerwonego, a że przednie było więc miałam dziś kacorka

kacor nie kacor bo niby nie tak źle a jednak kurwa średnio

dzień umilała mi przyjaciółka z pracy-Ana

Ana widzicie ma taka przypadłość że puszcza bąki

niby każdy puszcza

ale Ana puszcza głośne, śmierdzące i niekontrolowane :)

ostatnio mąż posądził ją o pożarcie zdechłego psa :)

kocham ją całym sercem jednakże cieszy mnie że ona kołomnie nie siedzi :)

a oto i bohaterka anegdoty, moja czarna miłość

Ana Pires we własnej osobie:

niedziela, 1 marca 2009

niedziela będzie dla nas



























a w niedziele robie tylko to co chce :)