sobota, 28 lutego 2009

Girls just t wanna have fun :)

no i poszłyśmy w miasto z dziewczętami
nie wiem co ja bym bez nich zrobiła.....
w moim życiorysie to jest ewenement żeby w pracy mieć naprawdę przyjaciół a nie znajomych lub "niby przyjaciół"

"Girls just to wanna have fun" to nasza cylkiczna imreza, teraz było "vol 3 "
i za każdy razem jest tak samo dobrze !
idziemy na klacje a potem tracimy głowy i pieniądze w okolicznych lokalach oferujących oprócz bogie woogie i alkoholu również: tłok, smród, ścisk i możliwość załapania syfa- każdy wybiera na co ma ochotę :)

następna edycja juz za 4 tygodnie :)
mam nadzieje ze nie skończy sie tak jak poprzednia
bo fajnie to owszem było bardzo ale czy na zakończenie czarnoskóra szesnastolatka musial pusić pawia na moje rajstopy????

piątek, 20 lutego 2009

starość

piątek godzina 19:30
a ja mam tylko ochote IŚĆ SPAĆ
starość nie radość
ale jutro...... oj jutro światu pokarze na co Rudą stać :)

czwartek, 19 lutego 2009

umęczona jestem

jak Jesus Christe Super Star
no cóz, takie sobie nadałam tempo tego roku że nie ma się co dziwić...
ale zmęczenie ma pare progów
może kolejny przeskoczę jednak?
może dam radę?
tak przynajmniej załadam - optymistycznie jak zazwyczaj
póki co ledwo nogami przebieram racając po 10 godzinach pracy a 12 poza domem
a tam ukochany narzeczony zazwyczaj miło mnie wita
i nie mialam nigdy wcześniej pojęcia jaką to daje siłę napędową
kiedy ktoś cie kocha bezwarunkowo i wspiera nawet jak za chuja nie rozumie :)
póki co ja i "władca pierścienia" mamy się sielankowo
mam nadzieję że trochę ta sielanka potrwa
a może wynika ona z tego że ja po prostu jestem tak zmęczona że nie mam siły fochów walić?
hiihihihihhi
nie ma tego złego

wtorek, 17 lutego 2009

mam 30-tke!!!

hura hura hura!!!!

mam trzydziestkę, nareszcie ją mam!
kto jej nie ma lub nie spadło na niego błogosławieństwo tego stanu
nigdy nie zrozumie
jaka ja jestem szczęśliwa
:)

czwartek, 12 lutego 2009

tendencja spadkowa

przeczytałam sobie wczoraj artykuł na onecie o polskiej emigracji w UK.
Tym razem dotczył ogromnej liczby samobójstw wśród emigrantów.
I oczywiście został zbombardowany komentarzami rodaków, oczywiście zjadliwymi kometrzami.
głos ludu gromi iż sami jesteśmy sobie winni-
sami wybarliśmy emigracje, jesteśmy bandą nieudaczników która w kraju nie dawała sobie rady wiec i nie da sobe rady na emigracji
pffff
no, ja sobie niby świetnie daje rade akurat, emigracja daje mi wszystko to czego choćbym sie osrała nie udało by mi się osiagnąc w Polsce ani równym ani większym nakładem pracy i wysiłków.
..... i dokładnie tyle samo emigracja mi zabrała. Życie w nieustającym poczuciu niezrouzmienia, w środowisku które nie ma pojecia kim ty naprawde jesteś ani dlaczego jesteś taki jaki jesteś, a na dokładkę ma to też komletnie w dupie no bo niby czemu miało by być inaczej...
Wcale mnie nie dziwi liczna samobójsw, ile można tak wytrzymać? Jak się w tym zaklimatyzować?

Oczywiście ja tu tylko muskam z wierzchu temat ale coż powiedzieć ...jestem samotna, taka jest prawda

czwartek, 5 lutego 2009

z cyklu - kyzys w dolinie muminków

z chłopami to można prędzej nerwicy się nabawić niż dogadać
o byle głowno pertraktacje dwa dni
ja w spazmach cała..... z wsciekłosci piana mi po pysku spływa
on naburmuszony napierdala w jakąś idiotyczną gre i cały się stawia zanimi zadam jakiekolwiek pytanie
nawet jeśli pytaniem jest " kawa czy herbata?"
musi minąć ustawowe 48 godzin aby strony spóściły z tonu
i całkiem zgodnie doszły do wniosku
że
tak, tak!
pojedziemy
zrobimy ostnie możliwe cięcia budżetowe czyli na spożywcych zakupach (ha ha ha)
no w końcu warto jest
inaczej pewnie nigdy nie zobaczylibyśmy miasta Rygi
..... a już na pewno nie byli byśmy na prawdziwym, daj boże hucznym
RUSKIM WESELU !!!!!!!!!!!!!!!

HURA HURA HURA

środa, 4 lutego 2009

kac killer

ło jesuuuuuu

nooo czemu mam nature pijaka? I czemuż to wszystko sprzyja piciu?
przynajmniej w moim wypadku....

no idzie człowiek normalnie z koleżanka na kawe i ...... wypija trzy butelki wina.... niechcący

niech mnie ktoś pocieszy i powie że jemu też się zdarza