jak Jesus Christe Super Star
no cóz, takie sobie nadałam tempo tego roku że nie ma się co dziwić...
ale zmęczenie ma pare progów
może kolejny przeskoczę jednak?
może dam radę?
tak przynajmniej załadam - optymistycznie jak zazwyczaj
póki co ledwo nogami przebieram racając po 10 godzinach pracy a 12 poza domem
a tam ukochany narzeczony zazwyczaj miło mnie wita
i nie mialam nigdy wcześniej pojęcia jaką to daje siłę napędową
kiedy ktoś cie kocha bezwarunkowo i wspiera nawet jak za chuja nie rozumie :)
póki co ja i "władca pierścienia" mamy się sielankowo
mam nadzieję że trochę ta sielanka potrwa
a może wynika ona z tego że ja po prostu jestem tak zmęczona że nie mam siły fochów walić?
hiihihihihhi
nie ma tego złego
czwartek, 19 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz