przeczytałam sobie wczoraj artykuł na onecie o polskiej emigracji w UK.
Tym razem dotczył ogromnej liczby samobójstw wśród emigrantów.
I oczywiście został zbombardowany komentarzami rodaków, oczywiście zjadliwymi kometrzami.
głos ludu gromi iż sami jesteśmy sobie winni-
sami wybarliśmy emigracje, jesteśmy bandą nieudaczników która w kraju nie dawała sobie rady wiec i nie da sobe rady na emigracji
pffff
no, ja sobie niby świetnie daje rade akurat, emigracja daje mi wszystko to czego choćbym sie osrała nie udało by mi się osiagnąc w Polsce ani równym ani większym nakładem pracy i wysiłków.
..... i dokładnie tyle samo emigracja mi zabrała. Życie w nieustającym poczuciu niezrouzmienia, w środowisku które nie ma pojecia kim ty naprawde jesteś ani dlaczego jesteś taki jaki jesteś, a na dokładkę ma to też komletnie w dupie no bo niby czemu miało by być inaczej...
Wcale mnie nie dziwi liczna samobójsw, ile można tak wytrzymać? Jak się w tym zaklimatyzować?
Oczywiście ja tu tylko muskam z wierzchu temat ale coż powiedzieć ...jestem samotna, taka jest prawda
czwartek, 12 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uszy do góry kochana! Ja tu jestem :)
OdpowiedzUsuń